Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!

Menu Główne

Facebook

Udostępnij na facebooku!

Designed by:
SiteGround web hosting Joomla Templates
Jeźdzcy burzy

Na kilka miesięcy przed wydaniem "Rhezusa" w sieci ukazał się fragment książki. Poniżej pierwsze wersy i link do całego rozdziału "Jeźdzcy burzy".

 

 


 

Jeźdzcy Burzy

 

"Przed nami rozciągają się łagodne wzgórza porośnięte trawą. Gdyby Agresja była zwyczajnym koniem, pewnie chciałaby galopować po ich cudownej zieloności, przeskakiwać nieliczne wstęgi potoków, mijać pojedyncze drzewa. Pola żywymi barwami odcinają się od błękitu nieba, w oddali widać dachy miasteczka. Pięknie tu, zielono i spokojnie.

Ohyda. Kiedy wybierzemy się na bagna?

Przyzwyczaiłem się do tego przez te trzysta lat. Wybucham śmiechem i mimo jej niechęci porzucamy gościniec, galopujemy na przełaj, przez łąki, Agresja jednym skokiem pokonuje szeroki strumień i dopiero gdy dostrzegamy pierwsze domy, zwalnia, nie chcąc wzbudzić podejrzeń.

Tu’par jest niewielkie, ale urocze, tak słyszałem. Położone na uboczu, spokojne, ciche, zwykle omijane przez podróżnych, bo nie ma tam wielowiekowych świątyń, gorących źródeł, miejsc objawień ani słynnych targów.

Wciąż nie powiedziałeś mi, czego tu szukasz.

– Spójrz na niebo. Cudowne, prawda? Ale wkrótce będzie jeszcze piękniejsze. Spodoba ci się, moja słodka, zapłonie czernią i granatem, rozświetlą je błyski. Zbliża się czas największych nawałnic. Popatrz na te drzewa. Ledwie zagoiły swe rany sprzed roku.

Przybyliśmy tu, by oglądać burze? Nie uwierzę, że kierują tobą dawno zapomniane zasady dworskiej etykiety i chcesz sprawić radość damie swego serca, zabierając ją na ten uroczy spektakl. O co ci znów chodzi?

– Cierpliwości, Agresjo. Zaczekaj, aż zaczną się burze. Będziemy je podziwiać, ale najważniejsze, że spotkamy Jeźdźców.

Słyszę jej jęk i uśmiecham się z rozbawieniem, zawsze reaguje tak samo na moje wspaniałe pomysły.

Rhe, naprawdę wierzysz w te bajki? Chociaż jestem demonem, nie wiem nic pewnego na temat tej legendy. To bzdury, którymi karmi się gówniarzy, by siedzieli na dupie i nie oberwali piorunem.

– Ujęłaś to bardzo poetycko, ale mylisz się. Rozmawiałem ostatnio z jednym z mieszkańców tego miasteczka i zaklinał się, że widział Jeźdźców kilka lat temu.

Na hordy upiorów okrutnej śmierci! Rhezusie, błagam, nie mów mi, że to ten szalony brodacz, z którym podzieliłeś się jedzeniem? Tak, oczywiście, że on, przecież ty zawsze musisz wysłuchać wszystkich urojonych historii i podniecasz się przy nich jak dziewica. On to wszystko opowiedział za miskę zupy i licząc na więcej. Rhezusie, Rhezusie, twoja naiwność uwłacza mojemu rozumowi. Dlaczego na towarzysza dostałam takiego idiotę?

– Spokojnie, moja słodka, przekonasz się, że to nie bajki. Tym razem się uda.

Zawsze to powtarzasz, a biorąc pod uwagę, że nadal masz okazję tak mówić, coś jest nie tak, prawda?

– Bogowie, jak tu pięknie! Naprawdę uroczy zakątek.

..."  (czytaj całość na fahrenheit.net.pl)